Zamek w Chęcinach

zamek w checinach

Zamek w Chęcinach

To zdjęcie powstało przez moją bezsenność. Miałem tego dnia umówiony wywiad i spotkanie z samego rana. Od 4.00 nie mogłem spać. Noc spędziłem w przepięknym miejscu nieopodal Kielc. Sucholand – to kilka domków w lesie. Położone malowniczo nad stawami stwarzają wrażenie, że mieszka się w kanadyjskiej puszczy z dala od cywilizacji. Historię tego miejsca opisałem na stronie SLOW ROAD.

Nie miałem upatrzonego punktu na wschód słońca, więc pojechałem do pierwszej napotkanej po drodze piekarni. Postanowiłem zajrzeć po drodze w miejsce, które poprzedniego dnia zauważyłem z wieży zamkowej. Nie wybierałem się na wschód słońca, bo po pierwsze pogoda była kiepska, a po drugie musiałem być na umówioną godzinę w miejscu do którego prowadził wieczny korek (budowę drogi nr 7). Lekko znudzony więc zajadałem śniadanie (pyszne bułki mają w Chęcinach) przy samochodzie kiedy nagle zauważyłem, że chmury powoli się rozstępują. Miałem dużo czasu na zaplanowanie kadru, bo trwało to dobre 30 minut zanim pierwsze promienie zalały miasteczko, a chwilę później prześlizgnęły się po zamku. Trwało to może 30 sekund. Zrobiłem to jedno, jedyne zdjęcie. Później zgasło światło i już się nie zapaliło, więc muszę przyznać, że dobre miejsce wybrałem na swoje świętokrzyskie śniadanie.

To zdjęcie cieszy mnie z kilku powodów. Przejeżdżałem obok tego zamku pewnie 200 razy. Byłem na nim tylko raz w dzieciństwie. Kolejny raz zwiedziłem go w ramach SLOW ROAD. Wypatrzyłem i kiedy zobaczyłem ten koniec polnej drogi na końcu zabudowań, to w duszy pomyślałem, że to musi być super miejsce na zdjęcie z zamkiem. Zagrało mi wszystko – przepuszczone przez chmury światło, sierpniowe kolory i na deser jeszcze chmury nie zawiodły.

Przejazdem w Malmo

malmo

Przejazdem w Malmo

Jadąc prosto na północ, a później wracając na południe przemierzyłem w Szwecji ponad 600 km w każdą ze stron. Ten jakże uroczy kraj oglądałem tylko przez barierki autostrady. Niestety nie miałem jak zakosztować tego kraju, bo za każdym razem gdzieś się spieszyłem – albo do Norwegii, albo na prom do Niemiec. Na szczęście w drodze powrotnej wszystko udało się pomyślnie i trafił mi się wolny wieczór przed porannym promem, który wykorzystałem na spacer w jakże sympatycznym Malmo.

Czytaj dalej…

Poranek na Aiguille du Midi

Aiguille du Midi

Poranek na Aiguille du Midi

Wiele razy kiedy pokazywałem to zdjęcie z Aiguille du Midi  w internecie czytałem w komentarzach, że jest to fotomontaż. Ilość nakładających się planów na tym zdjęciu jest rzeczywiście zadziwiająca. Taką scenę udało mi się sfotografować w lutym 2013 roku w Alpach, na tarasie widokowym szczytu Aiguille du Midi, wznoszącego się na 3842 m.n.p.m. Był to bardzo mroźny poranek. W Chamonix temperatura w nocy spadła do -20 st.C. Po szwajcarskich pustkach w kolejkach nie przypuszczałem, że rano spotkam taki tłok w wagoniku. Można mówić o cudzie, bo udało mi się bez niczego dostać do pierwszego wagonika i wjechać niemal równo ze wschodem słońca na samą górę.

Czytaj dalej…

Świt w Rogalinie

Świt w Rogalinie

Świt w Rogalinie

Poranne nadwarciańskie łąki spowite mgłą raczyły mnie za każdym razem czymś wyjątkowym. Świt w Rogalinie to przeżycie na pograniczu mistyki krajobrazu. Jest w tym miejscu zaklęta jakaś magia, której nie rozumiem i nie potrafię wyjaśnić. W praktyce wygląda to tak, że kawałek pól, kilka starych drzew, trochę wody i trawy zamienia się na parę chwil w magiczny, cudowny świat. Między tymi dębami rano spaceruje sam Bóg…

Czytaj dalej…

Hallstatt

Hallstatt

Hallstatt

Odkąd przeprowadziłem się do Monachium ta mała alpejska miejscowość, Hallstatt, przyklejona do górskiego zbocza, była na mojej liście miejsc, które koniecznie chcę zobaczyć. Mijały kolejne miesiące i odkładałem ten wyjazd – początkowo dlatego, że bliżej miałem fajne miejsca, a później ze względu na kontrole na granicach. Dzieli mnie o tego miejsca jedynie 170 km, więc wybrać się tam nie byłoby problem, ale… no zawsze było jakieś ALE.

Czytaj dalej…

Wodospad Skradinski Buk – O czasie

Wodospad Skradinski Buk

Wodospad Skradinski Buk – O czasie

Gorąco. To pamiętam. Na statku, którym płynąłem całą radość z podziwiania widoków odebrały wszędobylskie osy, które nie dawały spokoju. Musiałem więc stać na zewnątrz w upale, który podpalał moje myśli. Był to dopiero początek czerwca, więc sezon nie ruszył jeszcze pełną parą. Znalazłem dzięki temu wolną ławkę, wyciągnąłem się wygodnie i rozczytywałem się w książce Arkadego Fiedlera. Wodospad Skradinski Buk w Parku Narodowym Krka należy do ikon Chorwacji, więc musiałem się do tematu dobrze przyłożyć.

Czytaj dalej…

Wyspy Lavezzi – Raj na morzu

wyspy lavezzi

Wyspy Lavezzi – raj na morzu

O tym, że październik nie jest popularnym miesiącem do zwiedzania Korsyki przekonałem się próbując dostać się na Wyspy Lavezzi. Będąc 10 dni w Bonifacio tylko jednego dnia płynął statek na te wyspy. Nie miałem wielkiego wyboru. Puste miejsca na ogromnym statku zdradzały co musi się tu dziać w sezonie. Oczywiście nie trudno się domyślić, że tłumy turystów z całego świata chcąc zobaczyć ten cudowny archipelag wysp z bliska. Ja mogłem spacerować po nich w ciszy i spokoju.

Czytaj dalej…

Święte Pole – Ukraina

święte pole

Święte Pole

Mistrzostwa Świata w piłce nożnej Euro 2012 zbliżały się w wielkimi krokami. Widziałem to w wielu miejscach na Ukrainie. W tym właśnie czasie, na krótko przed pierwszym gwizdkiem włóczyłem się po Podolu z aparatem. Może nie tyle „włóczyłem” co woziłem się Wołgą z Tolikiem – moim ukraińskim przewodnikiem, kierowcą i znawcą terenu. Do jego ulubionych powiedzeń należało: „oj to nie probbbllleeemmm” i wszystko mogłem z nim załatwić.

Czytaj dalej…

Lago di Braies – Dolomity

lago di braies

Lago di Braies – Dolomity

To zdjęcie powstało przypadkowo. Tak, przyznaję to z ręką na sercu – nie wybierałem się nad Lago di Braies, nie było mi po drodze, a co więcej nie wiedziałem wtedy o jego istnieniu. Skręciłem przez „przypadek”, a może dzięki Opatrzności. W każdym razie jadąc ruchliwą trasą zobaczyłem drogowskaz i jakoś tak po prostu, dla zabicia czasu zjechałem na chwilę. Był upalny czerwcowy dzień.

Czytaj dalej…